Internauci szturmem rzucili się na e-zakupy. W Czarny Piątek ruch w sieci wzrósł nawet kilkakrotnie. Niektóre witryny e-sklepów tego nie wytrzymały. Także w Polsce.

Nawet 92% rabatu na sprzęt komputerowy i akcesoria oferował swoim klientom X-KOM. Sklep postanowił wykorzystać potencjał marketingowy Czarnego Piątku i zaoferować znaczące zniżki, przeceniając np. laptop z 6499 zł na 4499 zł. Nie docenił jednak klientów i tego, że w jednym czasie ich liczba może się zwiększyć lawinowo. Efekt? Część internautów nie mogła dostać się na stronę WWW sklepu z elektroniką. Jak się okazuje, X-KOM nie jest jedynym e-sklepem, który miał w tym czasie problemy.

Czas ma znaczenie

Również jeden z największych e-commerce’owych gigantów ze Stanów Zjednoczonych – Macy, nie był w stanie obsłużyć ogromnego natężenia ruchu na swoim portalu. Odwiedzających witał komunikat o tymczasowym przeciążeniu. Strona niezależnie od uruchamiania jej na komputerach czy urządzeniach mobilnych, odliczała dziesięć sekund, próbując ponownie załadować swoją zawartość. To nie zawsze się jednak udawało, więc klienci tracący czas na dostanie się do zasobów portalu, licznie dzielili się swoimi negatywnymi opiniami na temat sklepu w mediach społecznościowych. Podobne problemy miała Victoria Secret, której desktopowa strona na załadowanie w Czarny Piątek potrzebowała aż 30 sekund. Wychodząc poza branżę odzieżową warto wspomnieć również o firmie Williams-Sonoma, oferującej sprzęt kuchenny oraz elementy wyposażenia wnętrz – wizytujący zarówno stronę w wersji pełnej jak i mobilnej, musieli czekać w kolejce co najmniej 25 sekund.

Dziś bardzo trudno jest przewidzieć ruch na stronie, bo może on wzrosnąć właściwie w ciągu kilkudziesięciu sekund i to wielokrotnie. Widać to doskonale w okresie przedświątecznym, gdy witryny wielu e-sklepów nie wytrzymują obciążenia. Niestety, tradycyjne usługi hostingowe obciążone są wieloma limitami, z których e-sklepy często nie zdają sobie sprawy. Po ich wyczerpaniu strony otwierają się wolno albo wcale. To trochę tak, jakby pod supermarketem ustawiła się długa kolejka, którą miałoby obsłużyć jedna kasjerka. Prędzej czy później się podda – komentuje Rafał Kuśmider z firmy dhosting.pl z której usług korzysta m.in. sklep Kazar. I jako przykład limitów wskazuje pamięć RAM, która zazwyczaj nie przekracza w podstawowym abonamencie hostingowym 256 MB. Tymczasem w przedświątecznym szczycie okazuje się, że niekiedy nawet 20 GB to za mało, by dobrze obsłużyć ruch w sieci. – Niezmiernie ważne jest to, by móc błyskawicznie zwiększyć moc obliczeniową. Dostawca hostingu powinien to gwarantować w umowie – zwraca uwagę Rafał Kuśmider z dhosting.pl.

Ogromne przyrosty

Brytyjskie przedsiębiorstwo handlowe Argos, oferujące sprzęt RTV AGD, przyznało, że już w ciągu pierwszej godziny Czarnego Piątku, między północą a pierwszą w nocy, odnotowało 500 tysięcy odwiedzin swojej strony internetowej – o 50% więcej w porównaniu do poprzedniego roku. Firmie udało się jednak uniknąć przestojów, dzięki wnioskom wyciągniętym z ubiegłorocznej sytuacji oraz odpowiednim przygotowaniu swojej infrastruktury. Problemów nie ustrzegła się jednak konkurencja – oferująca podobny asortyment spółka Currys doświadczyła problemów z obsługą wzmożonego ruchu już kilka minut po północy a jej facebook’owy profil zaczął systematycznie zapełniać się postami klientów narzekającymi na zbyt długi czas oczekiwania na załadowanie portalu lub na jego całkowitą niedostępność.

Przykład z innego kontynentu? Republika Południowej Afryki i popularny tam serwis takealot.com. Jedna z największych e-commerce’owych spółek z RPA również nie była sobie w stanie poradzić z niemal 230% wzrostem sieciowego ruchu generowanym przez łowców promocji w czasie Black Friday. W Polsce – jak szacuje dhosting.pl – ruch na stronach sprzedawców wzrósł średnio o kilkadziesiąt procent w porównaniu do kilku poprzednich dni, ale zdarzały się sytuacje, gdy wzrastał on nawet kilkakrotnie.

– E-sklepy mają dzisiaj spory arsenał środków pozwalających na obsługę większego ruchu i szybkie zwiększenie mocy obliczeniowej. Rozwiązaniem są nie tylko serwery dedykowane, ale także elastyczny hosting działający na zasadzie prepaidu. Dzięki niemu można w dowolnej chwili zwiększyć moc obliczeniową i z góry oszacować jej koszty, jednocześnie zapobiegając przestojom, które są wyjątkowo kosztowne – tłumaczy Rafał Kuśmider z dhosting.pl.

Naliczanie (mili)sekundowe

Jak przyznaje Amazon, już 100 milisekund przestoju może kosztować go 1% dziennej wartości sprzedaży, zaś zdaniem Google każde dodatkowe pół sekundy czasu wczytywania poszukiwanej strony powoduje na niej spadek ruchu o 20%.

Klient ma do wyboru tyle e-sklepów, że nie czeka, wybiera ofertę sklepu, którego strona odpowiada natychmiast– dodaje Rafał Kuśmider z dhosting.pl.