2022 rok zapowiada się być pełen premier nowinek technicznych. Nowe inteligentne okulary od Apple’a, eyePhone, mogą zrewolucjonizować rynek i zastąpić smartfony. Jak? Choćby dzięki funkcji audio, która w zdecydowanie łatwiejszy sposób pozwoli na prowadzenie rozmów czy konferencji.

O rewolucji w postaci wprowadzenia okularów wykorzystujących rozszerzoną rzeczywistość (AR) mówi się już od dawna. W tym roku rynek ma podbić eyePhone, produkt Apple’a, który ma przenieść iPhone’a z rąk przed nasze oczy. Problem w tym, że podobnie zapowiadano sprzęt od Microsoftu, Facebook’a czy Snapchata.

W końcu musi się udać?
Do tej pory, z punktu widzenia klienta masowego, premiery kolejnych okularów, które miały łączyć naszego smartfona, z tym co widzimy na żywo, okazały się klapą. A jednak, firmy takie jak Apple, Facebook czy Qualcomm stale inwestują w technologię AR i VR.
Także analitycy przewidują wzrost i coraz większy udział „smart glasses” w obszarze elektronicznych akcesoriów. Zdaniem ekspertów Technavio, światowy rynek inteligentnych okularów w latach 2021-2025 będzie rósł w tempie 15% rocznie. Jak to wytłumaczyć?
—Większość technologii początkowo była przez wiele lat wykorzystywana przez biznes lub wojsko, zanim trafiły do powszechnego użytkowania. Najlepszym tego przykładem jest sam internet, przecież początkowo to była tylko wojskowa technologia. Dzisiaj inteligentne okulary coraz częściej wykorzystuje się w fabrykach, w medycynie, w szkoleniach czy przy zdalnych spotkaniach biznesowych. Takie rozwiązania stają się popularne wśród konsumentów, jeśli spełniają przynajmniej dwa warunki. Po pierwsze, będą stosunkowo tanie. Po drugie, jeśli będą wygodne w użytkowaniu. Dlatego w najbliższym czasie w przypadku rynku „smart glasses” kluczowymi trendami będą miniaturyzacja oraz obniżanie kosztów produkcji — tłumaczy Wojciech Kyciak, prezes zarządu firmy Bezokularow.pl S.A., której jedną z marek jest wOkularach.pl — autoryzowany sprzedawca okularów online wykorzystujący nowe technologie, które pozwalają na przymierzenie oprawek i sprawdzają dopasowanie ich do twarzy przy użyciu kamery i możliwości sztucznej inteligencji.

Nie tylko obraz
W przypadku inteligentnych okularów z reguły mówi się o nakładaniu cyfrowego obrazu czy hologramów na to, co widzimy. W ten sposób

działają Google Glass czy wykorzystywane, chociażby w wojsku i w przemyśle Microsoft HoloLens. Jednak rozszerzona rzeczywistość, którą mogą oferować „smart glasses”, to nie tylko obraz, ale i dźwięk.
W dobie pracy zdalnej i ciągłych spotkań online na popularności zaczęły zyskiwać tzw. audio glasses. Są to inteligentne okulary, wykorzystujące ukryte w oprawkach głośniki, mikrofony, asystentów głosowych i łączność bluetooth.
— Czasami tworząc produkt, warto zaoferować mniej niż więcej. Audio glasses nie korzystają z takich rozwiązań jak hologramy czy cyfrowy HUD. W zamian są tańsze, lżejsze i można je nosić jak zwykłe okulary. Dzięki temu w wielu przypadkach, na przykład w czasie telekonferencji czy wystąpień, znacznie lepiej spełniają swoje funkcje. To rozwiązanie się sprawdza. Świadczą o tym firmy, jakie działają obecnie na tym rynku. Są to nie tylko giganci technologiczni, ale i mniejsze spółki, które już od jakiegoś czasu dostarczają kolejne modele urządzeń. Trudno mówić o rewolucji, ale wraz z upowszechnieniem się pracy zdalnej i spotkań online, rozwiązania audio i smart glasses coraz częściej będą gościć w biurach — komentuje Wojciech Kyciak, z internetowego salonu optycznego „wOkularach.pl”.
Podsumowując — okulary smart audio mają być wygodniejszą i bardziej wielofunkcyjną alternatywą dla bezprzewodowych słuchawek i okularów AR. Co więcej, z reguły można w nich stosować szkła ochronne przed światłem niebieskim, przeciwsłoneczne czy korekcyjne.
Przepis na sukces?
Dzięki łączności bluetooth, okulary wygodnie łączą się z telefonem, pozwalają słuchać muzyki lub prowadzić rozmowy. Do obsługi nie wymagają wyciągania telefonu i w przeciwieństwie do słuchawek, nie odcinają użytkownika od otoczenia, co może być kłopotliwe w pracy biurowej lub w domu.

Większość modeli okularów audio wygląda bardzo podobnie. I jest to jedna z ich zalet. Nie różnią się zbytnio od zwykłych okularów w grubych oprawkach. Na przykład użytkownicy Vue Lite 2 zwracają uwagę na ich duże podobieństwo do Ray-Banów z serii Wayfarer.
Inną zaletą okularów audio jest to, że ich producenci znacznie częściej współpracują z producentami szkieł. W przypadku Vue Glasses zamawiając okulary, możemy dobrać wymarzone szkła i ich warstwy ochronne. Mogą być korekcyjne, przeciwsłoneczne, z polaryzacją czy przeznaczone do pracy przy komputerze.

Na koniec ciśnie się na usta jedno z najważniejszych pytań: ile to kosztuje? Sprzęt wspomnianego Vue Glasses można kupić już od 150 dolarów. Jest to mniej niż za niejedne słuchawki true wireless. Dla porównania ceny okularów rozszerzonej rzeczywistości Google Glass Enterprise Editon zaczynają się od 999 dolarów — i są to jedne z tańszych okularów tego typu na rynku.

Czy to oznacza, że w ciągu najbliższych lat zaczniemy częściej spotykać się z okularami audio? Trudno powiedzieć, jednak rynek inteligentnych akcesoriów cały czas się rozrasta i w dalszym ciągu trwają prace nad smart glasses. Kluczowa będzie premiera Apple, po której użytkownicy na całym świecie mogą zainteresować się inteligentnymi okularami i to nie tylko tymi z symbolem nadgryzionego jabłka.