Z powodu kradzieży, sklepy detaliczne w Polsce uszczuplają swoje roczne przychody kwotą sięgającą 1,7 mld euro, a w Europie to blisko 50 mld euro. Utrzymanie satysfakcjonujących przychodów z handlu detalicznego staje się coraz większym wyzwaniem.

Wartość polskiego rynku detalicznego pod koniec 2021 r. wzrosła o ponad 21 proc. w stosunku do analogicznego okresu w 2020 r. W całej Europie, będącej światowym liderem w obszarze detalicznym, kwota ta to blisko 3,5 bln euro, co stanowi prawie 1/5 całego PKB. Przy liczbie 3,5 mln sklepów na naszym kontynencie, zatrudniających 20 mln osób, aż 99% z nich to małe i średnie przedsiębiorstwa. W Polsce natomiast, pod koniec 2021 r. zarejestrowano ok. 320 tys. punktów handlu detalicznego.

1,7 mld euro straty rocznie

Zdaniem specjalistów, w Polsce podobnie jak w całej Europie, kradzieże w największym stopniu dotykają sklepy spożywcze oraz markety typu cash & carry. Na kolejnych miejscach znajdują się galerie handlowe (12,4%) oraz sklepy na stacjach benzynowych (9,3%). Zgodnie z wynikami raportu „Bezpieczeństwo w handlu detalicznym w Europie” opracowanego przez Crime&tech przy wsparciu firmy Checkpoint Systems, straty w towarach ponoszone przez sklepy w Polsce szacuje się na 1,1 mld euro rocznie, natomiast wydatki na zabezpieczenia – na blisko 0,6 mld euro, co stanowi 1,1% obrotów. Najczęściej stosowanymi metodami zabezpieczeń są systemy telewizji przemysłowej, alarmy, ochroniarze, elektroniczne zabezpieczenia towarów (EAS), a także coraz częściej stosowana – technologia RIFD. W 2019 roku wdrożyła ją m.in. polska firma LPP, a dzisiaj obejmuje już ponad 1200 salonów. System ma za zadanie poprawić zarządzanie stanem magazynowym, zwiększyć produktywność operacji sklepowych, a także znacznie ograniczyć ubytki w towarach.

Najwięcej tracą sklepy spożywcze

Jeśli chodzi o odnotowane przestępstwa w sklepach, to najwięcej, bo ponad połowa z nich przypada na sektor spożywczy. W skali Europy branża ta odnotowała uszczuplenie towarów na poziomie 2%. Na kolejnych miejscach plasują się drogerie, stacje benzynowe, sklepy odzieżowe oraz z elektroniką. Oprócz najczęstszej metody kradzieży, czyli wzięcia produktu i ucieczki, nierzadko stosowane są również torby uniemożliwiające wykrycie oznakowanych produktów przez starsze modele technologii EAS. Kolejnym słabym punktem są kasy samoobsługowe – właściciele sklepów umożliwiających klientom skorzystanie z takiej formy transakcji odnotowują więcej przypadków kradzieży. A jakie produkty są kradzione najczęściej? W sklepach spożywczych są to alkohole, sery, wędliny i słodycze, w sklepach odzieżowych – drobne akcesoria, spodnie oraz bluzy, a w elektronicznych – smartfony.

Kradną nie tylko klienci

Wg statystyk, główną przyczyną niedoborów w towarach są kradzieże wewnętrzne, czyli te dokonywane przez samych pracowników. Metod jest wiele: konsumpcja produktów spożywczych na miejscu, zabieranie gotówki z kasy, czy wynoszenie towarów poza teren sklepu, często przy pomocy osób trzecich. Niestety, pracodawcy do tego typu praktyk dokonywanych przez załogę przykładają dużo mniejszą wagę, nierzadko w ogóle rezygnując z wyciągnięcia odpowiednich konsekwencji. Jak wynika z raportu National Retail Federation, liczba pracowników oskarżonych o nieuczciwe praktyki znacznie spadła w stosunku do poprzedniego roku, jak i średniej z ostatnich pięciu lat. Jednak każdy przypadek tego typu kosztował pracodawcę 1551, 66 USD – więcej niż w ubiegłych latach.

Pandemia sprzyja złodziejom

Warto zwrócić uwagę na rok 2020, który pod każdym względem różnił się od pozostałych. Podczas, gdy cały świat obawiał się skutków wirusa COVID-19, ponad 2/3 właścicieli sklepów detalicznych obecnych na rynku amerykańskim obawiało się konsekwencji jakie mógł on przynieść dla prowadzonych przez nich interesów. Ponad 60% respondentów na czele tej listy stawiało przemoc w miejscu pracy, a 57% – kradzieże. I chociaż znacznie, bo aż o 30% spadł odsetek kradzieży dokonywanych przez osoby z zewnątrz, a także samych pracowników w sklepach stacjonarnych, rzeczywistość nie była dla przedsiębiorców aż tak korzystna. Ponieważ duża część handlu przeniosła się do sieci, również tam wzrosła liczba dokonywanych przestępstw. W porównaniu do 2019 roku, ponad dwa razy więcej respondentów stwierdziło, że sprzedaż wielokanałowa jest źródłem najszybciej rosnących nadużyć.

Trochę inaczej przedstawiają się statystyki dotyczące sytuacji na naszym rodzimym rynku. Od stycznia do września 2021 roku policja odnotowała blisko 20 tys. kradzieży – aż 3 razy więcej niż w analogicznym okresie w ubiegłym roku. Dlaczego? Zdaniem ekspertów, wpływ na to miały m.in. zamknięcie części handlu, obowiązujące limity w sklepach oraz ograniczenia w przemieszczaniu się wprowadzone w I kwartale 2020 roku. Z czasem sytuacja powoli ulegała ,,rozluźnieniu”, a skutki przedłużającej się pandemii uszczupliły wiele domowych budżetów. Chęć zaspokojenia podstawowych potrzeb, a także trudna sytuacja finansowa w wielu gospodarstwach mogła wpłynąć na nasilenie drobnych kradzieży. Ponadto wciąż w miejscach publicznych obowiązują nakaz zasłaniania nosa i ust utrudniając identyfikację osoby. Taka sytuacja paradoksalnie sprzyja złodziejom.

 

Jak się bronić?

Sklepy radzą sobie z problemem kradzieży na różne sposoby: inwestują monitoring wizyjny, detektywów sklepowych czy dodatkowych pracowników ochrony. Te, które kompleksowo podchodzą do kwestii bezpieczeństwa i ograniczania kradzieży inwestują w systemy przeciwkradzieżowe EAS, które cechuje bardzo wysoka skuteczność, łatwość obsługi i instalacji, ale także możliwość rozbudowywania systemu o dodatkowe funkcje w przyszłości. Światowej klasy rozwiązania przeciwkradzieżowe Checkpoint Systems stanowią idealną bazę, która wzmocniona choćby czujnym okiem pracowników ochrony pozwala w znaczącym stopniu zredukować kradzieże sklepowe.