Sprzedawca internetowy nie może odmówić przyjęcia zwrotu nawet zużytej rzeczy. Konsument, który zwraca rzecz z widocznymi śladami użytkowania musi liczyć się z obowiązkiem zapłaty sprzedawcy stosownego odszkodowania – czytamy w portalu dlahandlu.pl.

Niektórzy konsumenci korzystają z przysługującego im prawa do odstąpienia od umowy po użyciu towarów w stopniu większym, niż jest to konieczne do stwierdzenia charakteru, cech i funkcjonowania towarów.
W celu stwierdzenia charakteru, cech i funkcjonowania towarów konsument powinien obchodzić się z towarami i sprawdzać je tylko w taki sam sposób, w jaki mógłby to zrobić w sklepie. Na przykład: konsument powinien jedynie przymierzać odzież, lecz nie powinien móc jej nosić. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów jako przykład przekroczenia możliwości zbadania rzeczy jak w okolicznościach typowych podaje piłę spalinową do drewna. Konsument po jej otrzymaniu może ją włączyć, ale nie może jej użyć. Jeżeli to zrobi, np. przetnie kawałek drewna i piła się ubrudzi, to w przypadku odstąpienia od umowy sprzedawca ma prawo obciążyć go kosztami czyszczenia. Podsumowując: konsument może włączyć rzecz, ale nie może jej używać.

– Z uwagi na krótki okres obowiązywania ustawy o prawach konsumenta nie istnieje jeszcze orzecznictwo sądowe, ani decyzje UOKiK, które pomogły określić sposób wyliczenia odszkodowania. Sprzedawcy jako profesjonaliści muszą więc samodzielnie i na własne ryzyko stworzyć zasady, które służyć im będą do w miarę możliwości obiektywnego ustalania, udokumentowania i dochodzenia odszkodowania na podstawie omawianej ustawy. W skrajnych przypadkach zalecane będzie nawet skorzystanie z pomocy rzeczoznawcy. Istnieje jednak niestety ryzyko, że zasady te nie będą zgodne z surowymi wytycznymi prawa ochrony konsumentów. O czym zapewne przekonamy się w najbliższym czasie – wyjaśnia Dawid Bugajski, radca prawny z serwisu Prokonsumencki.pl.