Polska notuje obecnie świetne wyniki rozwoju gospodarczego. Koniunktura odczuwalna jest niemal we wszystkich sektorach. Intensywnie rozwija się infrastruktura – wg „Strategii Rozwoju Transportu do 2020 roku”, planowana jest budowa 4200 km dróg ekspresowych. Podobnie rzecz ma się w przypadku rynku magazynowego. Według raportu Marketbeat opracowanego przez firmę Cushman & Wakefield, zasoby powierzchni magazynowej w naszym kraju na koniec I kw. 2019 r. wyniosły już 16,3 mln mkw. Gwałtowny rozwój transportu drogowego, ale także rozbudowa sieci dróg zwiększają zapotrzebowanie przedsiębiorstw budowlanych i spedycyjnych na sprzęt ciężki.

Szybkie wzrosty
Polska gospodarka nie zwalnia. Według Komisji Europejskiej, ze wzrostem w wysokości 4,4 proc. w 2019 r. możemy stać się drugą najszybciej rozwijającą się gospodarką w UE. W 2020 r. szybkość wzrostu PKB ma nieco zwolnić, jednak nadal utrzyma się na wysokim poziomie. Wskaźniki te są konsekwencją wzrastającej konsumpcji prywatnej, ale także dynamiki eksportu i importu, jak również inwestycji wspieranych przez fundusze UE. Koniunktura służy zarówno konsumentom, jak i przedsiębiorstwom, których portfele stają się coraz zasobniejsze.

Korzystne położenie geograficzne
Polska staje się powoli hubem komunikacyjnym Europy. Korzystne położenie geograficzne, a także warunki naturalne sprzyjają rozwojowi logistyki. Wysokiej dynamice rozbudowy infrastruktury sprzyja także plan budowy Centralnego Portu Lotniczego oraz strategie rozwoju regionu (koncepcja Międzymorza czy Nowego Jedwabnego Szlaku). Wszystko to sprawia, że tempo budowy dróg, linii kolejowych czy w ogóle popyt na usługi spedycyjne intensywnie rośnie. Przekłada się to bezpośrednio na gwałtowny rozwój rynku sprzętu ciężkiego.

Rynek maszyn budowlanych
Według ekspertów firmy konsultingowej Spectis, specjalizującej się w branży budowlanej, wartość polskiego rynku budowlanego wynosi dziś ponad 200 mld zł. Popyt na maszyny budowlane jest w tej chwili najwyższy od kryzysu finansowego z lat 2007-2008. Większość sprzętu tego typu finansowana jest przez firmy leasingowe, jednak wiele średnich i mniejszych firm kupuje sprzęt używany.

Z analiz firmy Tradus, globalnej platformy internetowej łączącej sprzedających z nabywcami sprzętu i pojazdów użytkowych wynika, że popyt na używane pojazdy oraz sprzęt ciężki jest również wysoki. Od 2016 roku na platformie znalazło się prawie milion pojazdów transportowych, blisko 530 tys. części zamiennych oraz około 520 tys. maszyn budowlanych, co jasno pokazuje skale tego rynku. Największym rynkiem sprzętu używanego nadal pozostają jednak Niemcy, i to właśnie stamtąd najczęściej sprowadzamy urządzenia o wartości niemal 105 mln EUR, czyli ok. 1/6 całego importu. Na drugiej pozycji znajduje się Francja, a dopiero później Wielka Brytania (odpowiednio 78 i 34 mln EUR).
Brak rąk do pracy
Dzięki korzystnym formom leasingu oraz dostępowi do europejskich rynków sprzętu używanego, jaki zapewnia platforma Tradus, popyt na maszyny użytkowe jest w pełni zaspokojony. Problemem w rozwoju zarówno budownictwa, jak i całego przemysłu jest brak wykwalifikowanych pracowników. Z danych NBP wynika, że w pierwszym kwartale 2018 r. stopień wykorzystania zdolności produkcyjnych w budownictwie wyniósł 85,4% i był najwyższy od 18 lat. Skutki tej sytuacji częściowo amortyzuje jednak to, że branża wykorzystuje także zewnętrzne możliwości produkcyjne bądź przekazuje zlecenia swoim podwykonawcom.
Niemniej, jesteśmy świadkami prawdziwej pomyślności w naszej gospodarce, co można zaobserwować także w branży logistycznej czy budowlanej.