Kiedy cały handel powoli przenosi się do sieci sklepy i butiki walczą o klientów nie tylko towarem i cenami. W wyścigu o to jak przyciągnąć i zatrzymać klienta nowym orężem staje się wystrój sklepu. Zjawisko coraz wyraźniej widać też na polskim rynku.

W dobie życia on-line i zakupów z darmową dostawą sklepy stacjonarne zmieniły nieco swoją funkcję. Teraz, gdy wielu klientów wychodzi ze sklepu z zamiarem dokończenia zakupów w e-shopie, tradycyjne sklepy stały się showroomami, a ich wystrój – elementem kampanii wizerunkowej marki. W ten sposób dostosowały się do nowych zwyczajów konsumentów. A te dyktują jeszcze ostrzejsze warunki sklepom, które nie prowadzą sprzedaży w sieci. One mają trudniejsze zadanie – muszą walczyć o przyciągnięcie klienta i sprawienie, że dokona zakupu tu i teraz. – Ważnym elementem ich strategii marketingowej stał się wystrój – przyznaje architekt Anna Baczkowska, manager ds. wsparcia technicznego w firmie Armstrong.

Wnętrza sklepów oraz butików powierza się projektantom i profesjonalnym dekoratorom, oczekując, że stworzą dzieło, obok którego mało kto przejdzie obojętnie. Na świecie to mocno zakorzeniony trend. Designerskie, efektowne wnętrza nawet maleńkich butików przyciągają uwagę mediów – zapraszanych, wraz z gwiazdami showbiznesu, na uroczyste otwarcia. Wnętrzarskie perełki są później szeroko opisywane, omawiane i komentowane. I o to chodzi – o rozgłos i przyciągnięcie klientów. Te zabiegi są skuteczne. Któż nie chciałby zobaczyć na własne oczy mediolańskiego sklepu z ubraniami Viktor & Rolf, w którym wszystko jest do góry nogami, lub świątyni konsumpcjonizmu marki Armani przy 5 Avenue w Nowym Yorku, w której schody są głównym elementem wystroju wnętrza, niemal artystyczną rzeźbą? Zobaczyć, dotknąć, powąchać, zrobić zdjęcia i oznaczyć się na portalu społecznościowym. A przy okazji może coś kupić… Szalony wystrój może wpłynąć na podejmowanie szalonych decyzji i znaczne uszczuplenie portfela.

Ostatnio ten sposób myślenia o przestrzeni sklepowej dotarł także do Polski. Również u nas powstają sklepy, których wystrój roznosi się echem po międzynarodowych mediach branżowych. Przykłady? Risk made in Warsaw czy śląski Geszeft. Rodzime sieci odzieżowe wprowadzają totalne zmiany w aranżacji sklepów, stawiając np. na naturę i ekologię. Jak zauważa Anna Baczkowska, wystrój wnętrza postrzegany jest dziś nie tylko przez pryzmat fikuśnych sklepowych półek, mebli i kilku gadżetów uzupełniających aranżację. – Koncepcje projektowe „wciągają” obecnie do współtworzenia aranżacji sklepu także ściany, podłogi, oświetlenie, zapach, i co zupełnie nowe sufity, które mogą nadać wnętrzu odpowiedni charakter i akustykę, a do tej pory z racji tego, iż znajdują się nad poziomem wzroku, błędnie postrzegane były jako mało znaczący element – wyjaśnia Anna Baczkowska.

Wycieczka do najbliższego centrum handlowego też dużo mówi o aktualnych trendach. Sklepy przenoszą się do nowych lokali lub zamykają się, by po remoncie oraz całkowitej zmianie układu funkcjonalnego i wystroju otworzyć się na nowo – oczywiście hucznie, przy blasku fleszów. Sufity stają się wspaniałą przestrzenią do kreowania niecodziennego. Zwisają z niego oryginalne lampy albo … cała masa butelek z recyklingu. Coraz częściej stosowane są też nietypowe sufity podwieszane, które ofertowane są w wielu niestandardowych rodzajach: jako sufity wyspowe w przeróżnych kształtach, sufity faliste, czy w końcu pionowe Baffles.

Ogromną zaletą stosowania sufitów podwieszanych, poza aspektem wystroju są ich właściwości kształtowania przyjaznej akustyki. A to w sklepie, szczególnie tym luksusowym, coraz silniej liczący się punkt dbania o komfort i odczucia jakie klient wynosi. Dlatego
w sklepach ikonach zadbano nie tylko o wrażenia wizualne – w butiku Philipa Lima w Los Angeles ściany wyłożono akustycznymi panelami, a w londyńskim sklepie Balenciagi klientów otaczają zmieniające się dźwięki elektronicznej muzyki współgrające z oświetleniem,
a wszystko w stylistyce misji z Marsa.