Jedna wypada styczniu, dwie w kwietniu, po jednej w czerwcu i sierpniu, a na koniec znowu dwie w grudniu. Nic dziwnego, że przy takim rozkładzie niedziel handlowych wiele osób zwyczajnie o nich zapomina. Dlatego duże sieci, jak i mniejsze sklepy, które są w te dni otwarte, coraz częściej przypominają o tym na własną rękę, wykorzystując wiadomości tekstowe.

26 czerwca przypada niedziela handlowa. Kto nie miał tej daty zaznaczonej w kalendarzu, może mieć niemały kłopot z ustaleniem tego faktu za pomocą internetu – to jeden z tych tematów, w których wyszukiwarki zawodzą, kierując użytkownika do artykułów lawirujących między powtarzaną kilkanaście razy frazą kluczową i ukrywających informację o tym, czy sklepy są otwarte na samym końcu tekstu.

Informacja prosto ze źródła

Wprowadzony w marcu 2018 zakaz handlu w niedzielę początkowo obowiązywał raz na dwa tygodnie, potem handlowa była ostatnia niedziela w miesiącu i dodatkowo przed świętami. Obecnie jest to już tylko siedem niedziel w roku.

Jeszcze większe zamieszanie powstało, kiedy coraz więcej sieci handlowych zaczęło wykorzystywać lukę w przepisach i otwierać się w niedzielę, formalnie jako placówki pocztowe. Praktykę tą ukrócono w lutym 2022, choć część sklepów zaczęła funkcjonować w niedziele jako sklepy samoobsługowe lub zaprasza po odbiór zakupów internetowych.

– W ostatnich latach przekonaliśmy się, że gdy pojawiają się trudności z przekazaniem ważnej informacji, SMS okazuje się bardzo skuteczny. Tak było w przypadku alertów RCB, informujących o zagrożeniach szybciej niż zdążyliśmy sprawdzić prognozę pogody czy powiadomień o terminie szczepienia, przychodzących automatycznie na dobę przed wizytą. Nic dziwnego, że w sytuacji, kiedy mało kto pamięta, że w najbliższą niedzielę można zrobić zakupy, sklepy nie poprzestają na umieszczeniu informacji na drzwiach wejściowych, tylko szukają sprawdzonego kanału komunikacji, by zaprosić klientów na zakupy – mówi Maja Wiśniewska, Marketing Manager SMSAPI.

– Konsumenci są przytłoczeni technologią, a informacje docierają do nich dosłownie z każdego miejsca. Ważne, a wręcz konieczne, jest nauczenie się tego, jak klienci zachowują się podczas zakupów, jakie mają preferencje i oczekiwania, również te względem komunikacji, z którą do nich wychodzimy – zauważa Anna Flis, COO ExpertSender. – Nie warto w dobie takiej mnogości wielu źródeł informacji, wychodzić do każdego klienta taką samą drogą komunikacji, czy też wszystkimi jednocześnie, ponieważ nie zwiększy to szansy dotarcia, a wręcz może zostać odebrane jako nachalność i budzić negatywne odczucia względem naszego produktu czy marki. Tym bardziej, kiedy mamy wzmożony czas aktywności zakupowej konsumentów, spowodowany wydłużonym sezonem promocyjnym lub handlowym, jak przypadająca niebawem handlowa niedziela w naszym kraju – podpowiada ekspertka.

Dlaczego sklepy biorą komunikację na siebie?

Opinie wobec niedzielnego zakazu handlu od początku były podzielone. Według badania UCE Research z września ubiegłego roku, 55 proc. Polaków chciało jego zniesienia, a 35 proc. było przeciwnego zdania. Wątpliwości nie mają za to właściciele sklepów. Analizy przeprowadzone w pierwszych latach funkcjonowania regulacji przez banki i sieci handlowe wskazywały, że zamknięcie sklepów w ostatni dzień tygodnia oznacza spadek ich miesięcznych obrotów o ok. 1 proc. – dla wielu menedżerów to pieniądz, po który warto się schylić, dlatego tym chętniej przypominają o zbliżających się niedzielach handlowych.

– SMS-y są świetnym wyborem do szybkiej i prostej informacji o ofercie, która dzieje się tu i teraz i nie ma długiego czasu trwania. Wybierając SMS jako kanał komunikacji z naszym klientem, mamy pewność, że trafi on przede wszystkim natychmiast do odbiorcy, a sformułowana w jasny i krótki sposób oferta promocyjna nie zostanie odebrana jako nachalny komunikat – ocenia Anna Flis z ExpertSender.

Na wygranej pozycji są sklepy lub sieci handlowe, które wcześniej zadbały o doświadczenie zakupowe klientów, oferując im udział w programach lojalnościowych. W ramach zbierania przez nich punktów czy kuponów rabatowych zazwyczaj pozyskują dane takie jak e-mail czy numer telefonu wraz ze zgodą na przesyłanie tymi kanałami informacji handlowych.

– Sporo firm wciąż nie zdaje sobie sprawy, jak cennym zasobem może być baza kontaktów do stałych klientów. Skoro zdecydowali się podzielić się ze sprzedawcą swoim numerem telefonu, to zapewne właśnie z myślą o okazjach takich jak taka – by móc zawczasu dowiedzieć się o niestandardowych sytuacjach – zauważa Maja Wiśniewska – Klienci docenią taki komunikat, zwłaszcza gdy nie będzie miał charakteru przesadnie promocyjnego, np. będzie zawierał czysto informacyjnie godziny otwarcia i proste zaproszenie do odwiedzin – dodaje ekspertka SMSAPI.