Koszyki, Hala Gwardii, Manufaktura czy gdańska Hala Targowa – wszystkie ceglane, zrewitalizowane i atrakcyjne – zarówno z punktu widzenia konsumenta, jak turysty. Czy, paradoksalnie, obiekty z historią będą odgrywać istotną rolę w przyszłości zakupów?

Hasło „XXI wiek” kojarzy się przede wszystkim z wszechobecnością Internetu, natychmiastowym dostępem do informacji i daleko idącą cyfryzacją codziennego życia. Patrząc na dane na temat rynku e-commerce 2018 zawarte w raporcie Interaktywnie.com, można odnieść wrażenie, że dotyczy to także sfery zakupów – według szacunków wypowiadających się w tym opracowaniu ekspertów, dynamika wzrostu wartości handlu online mogła w ujęciu r/d/r wzrosnąć nawet o 23 proc. Nie dotyczy to jednak sektora FMCG. Według analiz Nielsena, Polska jest jednym z krajów, w których zakupy dóbr szybkozbywalnych przez Internet są dotychczas najmniej popularne. W e-sklepach sprzedaje się poniżej 1 proc. produktów tej kategorii. W rekordowej pod tym względem Korei tym kanałem odbywa się 18 proc. handlu FMCG. Z badań wynika, że konsumenci w naszym kraju są przywiązani do stacjonarnych zakupów spożywczych – aż 56 proc. ankietowanych w ogóle nie rozważa ich robienia w Internecie. Jednak nawet dla tych, którzy przekonali się do tej formy zaopatrywania gospodarstwa domowego w żywność, jest to sporadyczna aktywność. Z raportu Nielsena wynika, że 70 proc. online’owych nabywców FMCG kupuje w sieci raz na miesiąc albo rzadziej. Dla porównania – 65 proc. zwolenników sklepów stacjonarnych dokonuje w nich zakupów raz na tydzień lub częściej.

Początek dwudziestego pierwszego stulecia naszej ery obfitował za to w dużych polskich miastach w rewitalizacje obiektów handlowych i industrialnych z przełomu XIX i XX wieku. Po 2000 roku wyremontowano lub oddano do użytku miejsca takie jak gdańska hala targowa (modernizacja w 2005 roku), łódzka Manufaktura (otwarcie w 2016) i warszawskie obiekty: Hale Mirowskie (zachodnia wyremontowana w 2011 i wschodnia zmodernizowana w 2017) i Koszyki (działające na nowo od 2016 roku). Wszystkie te obiekty wywołują podobne architektoniczne skojarzenia i świadomie nawiązują do swojej historii. Choć w różnym natężeniu, każdy z nich jest nie tylko sklepem, ale także miejscem turystycznym, kulturalnym i rozrywkowym. Trend polegający na rewitalizacji lub przekształceniu w placówki handlowo-lifestyle’owe obiektów sprzed ponad stu lat widoczny jest także u naszych zachodnich sąsiadów. Czy budynki z XIX i XX to sklepy przyszłości? O opinię zapytaliśmy eksperta ds. nowoczesnego wyposażenia sklepów oraz właściciela hamburskiego postindustrialnego marketu.

Filip Gabryelczyk, Menadżer Sprzedaży Segmentu Retail TRILUX Polska.
Bez wątpienia moda polegająca na tworzeniu sklepów i centrów kulturalno-rozrywkowych w architektonicznych zabytkach końca XIX i początku XX wieku oraz przywracaniu do życia hal targowych jest zauważalna i wpisuje się we współczesne trendy. W parze z kojarzącymi się z wczesną epoką industrialną, stosowanymi w obiektach tego typu ozdobnymi żarówkami wykorzystywane są tam nowoczesne, funkcjonalne oprawy LED. Znajdują zastosowanie zarówno w oświetleniu akcentującym, podkreślającym wizualne walory żywności, ogólnym – w postaci nawiązujących do stylistyki przemysłowej reflektorów oświetlających z wysoka powierzchnię hal, a także w iluminacji szczególnie atrakcyjnych, zabytkowych elementów architektonicznych oraz grafik i plansz prezentujących historyczne dziedzictwo danego obiektu. W jednym z tego typu wdrożeń Grupy TRILUX – postindustrialnym sklepie REWE w Hamburgu – wykorzystano także system zarządzania oświetleniem LiveLink, pozwalający zmieniać charakter światła w sytuacjach, gdy placówka handlowa staje się sceną wydarzeń kulturalnych. Charakterystyczne dla podobnych obiektów: bogata oferta dodatkowych aktywności dla klientów oraz rozbudowana strefa gastronomiczna przyciągają do nich młodzież i sprawiają, że o lokalizacjach po prostu się mówi. Choć to bardzo ciekawy i – jak wszystko na to wskazuje – skuteczny model działalności biznesowej, nie można niestety spodziewać się jego rozpowszechnienia na dużą skalę. Podaż odpowiednich, zabytkowych obiektów jest siłą rzeczy ograniczona. Jednak elementy pomysłu, jak choćby przekształcanie galerii i sklepów w centra lifestyle’owe z koncertami, zajęciami podobnymi do tych z domów kultury itp., stają się dziś coraz bardziej powszechne.

Sasa Surdanovic, właściciel otwartego w 2018 marketu REWE w dawnej fabryce Zeise w Hamburgu – o swoim sklepie
Połączenie robienia zakupów, kultury industrialnej i organizacji wydarzeń łączą się tutaj w jedną całość – to według mnie supermarket nowej generacji. Poprzez architekturę, design sklepu i jego oświetlenie nawiązujemy do przeszłości i czynimy z REWE chętnie odwiedzane w czasie wolnym miejsce o dużej sile oddziaływania.
Asortyment i żywność świeża powinny być dla klientów tak samo atrakcyjne co tzw. strefa lounge. Dlatego też pomyślane jako kontrapunkt do ciemnego wystroju oświetlenie tworzy przykuwające uwagę akcenty i przyciąga konsumentów do powierzchni handlowych. Sprzedajemy artykuły spożywcze, ale prezentujemy je w zaskakujących aranżacjach.
Bardzo lubię otwartość całej tej przestrzeni i sposób, w jaki łączymy historię fabryki Zeise z nowoczesnymi zakupami. Stalowe dźwigary, przeszklona podłoga i wyeksponowana w samym środku sklepu okrętowa śruba napędowa – dzięki nim wpletliśmy historię we współczesne życie tej dzielnicy.