Możemy się spodziewać, że trend wzrostowy w e-commerce się utrzyma. Marcowo-kwietniowe obostrzenia sprawiły, że niemal wszystkie zakupy, poza spożywczymi, przeniosły się do internetu – oba te miesiące były dla wielu branż rekordowe. W maju, w związku ze zniesieniem wielu obostrzeń, a w szczególności z otwarciem galerii handlowych, obserwujemy już pewną stabilizację. Wciąż jednak mówimy o wzroście dynamiki względem okresu sprzed wybuchu pandemii, na poziomie kilkunastu procent. Część konsumentów, która – zmuszona sytuacją – zaczęła więcej kupować przez internet, przyzwyczaiła się do zalet tej formy zakupów i już na stałe zwiększy wykorzystanie kanału online. „Nowa normalność” będzie zdecydowanie bardziej e-commerce’owa.

Rozwój handlu internetowego przekłada się bezpośrednio na wolumeny przesyłek – tutaj trend wzrostowy nie tylko się utrzymuje, ale wręcz z tygodnia na tydzień przybiera na dynamice. W Sendit obserwujemy, że wolumeny przesyłek rosną szybciej o ponad 30 % w ujęciu rocznym ponad nasz tzw. organiczny wzrost. Najdynamiczniej rosnącym w naszym serwisie przewoźnikiem w okresie epidemii jest InPost. Wzrosty, jakie w odnotowuje ten przewoźnik, po oczyszczeniu z wpływu regularnej cykliczności czy organicznego wzrostu, są nawet trzycyfrowe w ujęciu rok do roku. Widoczne wzrosty – o 20-30% w porównaniu do zeszłego roku – odnotowują również przewoźnicy specjalizujący się w usługach typu „od drzwi do drzwi”.

Czy wzrost liczby przesyłek spowodowany rozkwitem handlu online wpłynął na pogorszenie się jakości pracy sektora KEP? Z danych Sendit wynika, że nie. Biorąc pod uwagę średnią terminowość dostaw, a więc uwzględniając przesyłki międzynarodowe, paletowe oraz wszelkie inne dostarczane w terminie późniejszym niż „na następny dzień”, w kwietniu 2020 roku przesyłka wędrowała od rąk nadawcy do rąk odbiorcy przez średnio 1,78, gdzie ta sama podróż w kwietniu 2019 trwała 1,83 dnia. Przewoźnicy bardzo sprawnie dostosowali się do sytuacji i wprowadzili działania niezbędne do tego, aby klient końcowy nie odczuł negatywnych skutków pandemii w tym zakresie.

Z ogromnym uznaniem trzeba zauważyć ogrom pracy, jaką przewoźnicy włożyli w poprawę bezpieczeństwa sanitarnego swoich usług oraz zmiany w procedurach dostaw. Przede wszystkim, nastąpiło bardzo szerokie odejście od bliskiego kontaktu osobistego i dokumentacji papierowej. W miejsce podpisów, szeroko stosowane są kody odbioru wysyłane SMS-em. Standardem stało się też pośrednie przekazywanie paczek, poprzez położenie ich przed drzwiami z zachowaniem dużego dystansu między kurierem a odbiorcą. Zmianom uległa też usługa płatności za pobraniem (cash on delivery – COD), zgodnie z rekomendacją Ministerstwa Rozwoju. Ci przewoźnicy, którzy mają możliwości techniczne realizacji płatności zarówno gotówką, jak i kartą płatniczą (np. DPD), aktywnie promują tę ostatnią. Natomiast wszyscy przewoźnicy zgodnie zachęcają do płatności elektronicznych („z góry”) w miejsce COD, wskutek czego odsetek przesyłek „za pobraniem” spadł o m/w 10% w stosunku do np. lutego br. Może się więc okazać, że zmiana standardów obsługi w branży kurierskiej będzie jednym z trwałych i pozytywnych efektów nadzwyczajnych środków ostrożności wywołanych pandemią Covid-19.

autor: Wojciech Kliber, wiceprezes zarządu Sendit.